19 kwi 2014

Forever. Chapter 3.

-Przyklej to tu.-powiedziałam cicho do Harry'ego bawiącego się swoim telefonem podając mu kartkę.
-Nie.-odchrząknął się.
-Nie, bo?
-Bo mi się nie chce.
-Przyklejaj to w tej chwili idioto.-znam Harry'ego bardzo długo, ale o jest chyba nasza trzecia rozmowa, a on zdążył zdenerwować mnie ponad sto razy jednego dnia.
-Jak mnie nazwałaś?-jego głos stał się jeszcze bardziej zachrypnięty, a zielone oczy poszarzały.
-Idiota. Tak się zachowujesz. Jak małe pięcioletnie dziecko, które nie dostanie lizaka czy cukierka.- Harry fuknął ale wziął klej i zaczął smarować kartkę.-Rób to trochę dokładniej.
-Nie.
-To jest nasz projekt. Ups. Sorry. Zapomniałam, że ty nie wiesz, że takie coś istnieje jak coś wspólnego. Nigdy nie miałeś z tym styczności. Jesteś zadufany w sobie.-skończyłam mój wykład.
-A weź rób to sobie sama. Do widzenia.-mruknął do mojej mamy. Byłam zszokowana tym, że chociaż do niej jednej potrafił być kulturalny. Do pokoju weszła moja rodzicielka. Była smutna lub zła. Nigdy nie potrafiłam jej rozgryźć w całości.
-Co?-zapytałam.
-Kim on jest?
-Ma na imię Harry. Chodzimy razem do tej samej klasy.-upiłam łyk wody.
-Jesteście ze sobą?-woda wylądowała na dywanie.
-Co? Nie! Mamo! My się nienawidzimy.
-To dobrze.
-A dlaczego pytasz?-jej przypuszczenia mnie bardzo zainteresowały.
-Nie chciałabym, abyś zadawała się z NIM.
-Nim?
-No tym Harry'm.
-Dlaczego?-Boże Melisa. Wróć na ziemię.
-Nie chciałabym, abyś zadawała się z nim, ponieważ wytatuowani goście to nie dobre towarzystwo.-rozwinęła swoją "męczącą" wypowiedź.
-Louis też ma tatuaże.- czy ja teraz bronię Harry'ego?
-Ale z Lou znasz się od piaskownicy.-matka wyszła kończąc swoje wyjaśnienia. Nigdy jej nie rozumiałam. Może dlatego, że nie starałam się jej zrozumieć? Wzięłam się za kończenie projektu. Gdy skończyłam odłożyłam projekt na meble, a sama poszłam do swojego pokoju. Spojrzałam na godzinę. Prawie 10pm. Poszłam do łazienki, aby wziąć szybki prysznic. Ubrałam czerwone krótkie spodenki i czerwoną bokserkę. Położyłam się do łóżka i zaczęłam myśleć. O tak. Nie ma nic lepszego niż rozmyślanie o tym co się działo cały dzień. Poranek Harry Styles. Południe Harry Styles. Wieczór Harry Styles. Noc Harry Styles...
* * *
-Więc teraz na środek wyjdą trzy pary. Każda z nich dostanie "nagrodę". Louis i Nina. Mary i Luce. Melisa i Harry.- Harry i ja cicho bręczeliśmy.- Więc tak. Jedna para dostanie szóstkę, jedna piątkę, a jedna plusy. Odpowiada? Odpowiada.-ona zawsze zadawała pytanie, ale i tak na nie nikt nie odpowiadał oprócz jej samej.
-Plusy dostają Mary i Luce. Piątki...Robią się gorąco.-zaśmiała się.-Louis i Nina. Więc wszystko jasne. Szóstki Harry i Melisa. Melisa i Harry.- po co mówi dwa razy to samo tylko w innej kolejności?-Gratuluję.
-Dziękujemy.-mruknęliśmy cicho. Zadzwonił dzwonek. Poszłam do toalety z Natalie. Bądź co bądź no ale musiałam.
-Jaki on jest?-zapytała.
-Kto?
-No Harry. Jak się dogadywaliście? Podczas robienia projektu.
-Umm.. Ugh... Nie był wcale.. zły?-Natalie zaświeciły się oczy.-Natalie!
-Co?
-Ty lecisz na niego. Lecisz na Styles'a! O mój słodki Jezu. Dziewico Maryjo! Styles? Serio? 
-Ty lecisz na Horan'a.
-Hahaha... Nie. Boże, Styles.
-Melisa proszę cię. Wychodzimy.-wyszłyśmy. Natalie ruszyła w stronę dworu, a ja umywalek.
-Dlaczego nie powiedziałaś prawdy?-mruknął zachrypniętym głosem Harry.
-Boże... Styles... Wiem, że pałasz do mnie nienawiścią, ale nie chce zejść na zawał. Nie powiedziałam bo nie jestem świnią i idiotką. Jeżeli bym powiedziała teraz byłabym obdarta ze skóry, poćwiartowana i w kartonie leciałabym na Antarktydę.
-Nie jestem taki straszny.
-"Albo tego pożałujesz"-zacytowałam jego słowa z wczoraj.
-To cię przestraszyło?-zaśmiał się.
-Hahah... Ja się ciebie nie boję dupku.-wytarłam ręce i poszłam na powietrze.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ

9 kwi 2014

Forever. Chapter 2.

-Dziewczyno masz stalowe nerwy do Styles'a.- gdy weszłam do szatni Anne ruszyła w moim kierunku.
-Wiem.-mruknęłam kładząc torbę na ławkę.
-Jak ty dajesz z nim radę?
-Anne, nie chcę teraz rozmawiać o nim. Gardzę nim.- w ułamku sekundy wzrok Molly i Julie był skierowany na mnie. Ohoho... Będę miała na pinku u wielmożnego Styles'a.
-Chester nam zapowiedział, że będziemy grać w piłkę nożną.
-Nareszcie.- Ubrałam czarne spodenki i czerwoną bokserkę.
-Ty, ty, ty, ty, ty i ty idziecie do drużyny Louis'a, a ty, ty, ty, ty, ty, ty do Harry'ego. Reszta ćwiczy.- na całe szczęście byłam w drużynie Lou. Gra się rozpoczęła. Toczyliśmy zaciętą walkę. Strzeliłam dwie bramki Harry'emu. Gdy skończyliśmy grać ruszyłam w stronę szatni, a za mną Styles. W momencie gdy chciałam otworzyć drzwi ten załapał mnie za nadgarstek.
-Myślisz, że jeżeli strzelisz mi dwie bramki jesteś kimś?-kpił ze mnie.
-Styles naprawdę nie mam ochoty na te zajebiste pogaduszki z twoją osobą.-oczy Harry'ego się rozszerzyły.
-Mam nadzieję, że rozmyślałaś o tym projekcie.
-Tak.
Więc?
-Nie zrobię tego sama. Dzisiaj bądź u mnie o szóstej trzydzieści. Jeżeli Cię nie będzie zadowolisz się pałą.
-Czemu nie o szóstej?
-Bo nie.- weszłam do szatni gdzie jak zwykle Molly i Julie wyznaczały opinie na mój temat między sobą.
* * *
Gdy lekcję się skończyły ruszyłam w stronę restauracji. Na całe szczęście nie było dzisiaj dużo osób.
-Hej.-uśmiechnęłam się do Gemmy.
-No witam.-przytuliła mnie.- Dzisiaj siedzimy do dziesiątej?
-Z chęcią bym tu została z Tobą, ale mam do zrobienia projekt z chemii. Projekt jest do zrobienia w parach więc przyszłam zapytać się Amaro czy mnie wypuści.
-Więc kim jest ten szczęściarz? Kto będzie robił z Tobą projekt?
-Ummm... Robię to z Harry'm.
-Ohoho... Kotku, to Ci się trafił książę.
-Hahaha... Rzeczywiście wolałabym już tą biedną żabę niż jego.
Ja tam wiem, że coś między wami zaiskrzy. Może na krótko, może na długo ale jeszcze zobaczysz.-czasami się zastanawiam czy ona się słyszy. Ja i Harry? Sama nie widzę się z nim w tym projekcie, a co dopiero mielibyśmy być razem?
-Dzień dobry Amaro.- uśmiechnęłam się do mężczyzny w podeszłym wieku.
-Witaj Meliso.-odwzajemnił uśmiech.
-Mam wielką prośbę.
-Coż się stało?
-Babka z chemii dobrała nas w pary i kazała zrobić projekt na jutro...
-Rozumiem, że chcesz na dziś wieczór wolne?
-Jeżeli byłoby to możliwe to tak.
-Melisa, dziecko pracujesz tu wystarczająco długo, nie musisz pytać się czy możesz wyjść lub wziąć wolne.
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się. Założyłam torbę przez ramię i wyszłam z restauracji. Piąta pięćdziesiąt pięć. Mam jeszcze trzydzieści pięć minut. Ruszyłam w stronę domu. Gdy byłam przed domem dochodziła szósta dwadzieścia. Weszłam i zdjęłam szpilki.
-Co ty tutaj robisz?-wbiegła mama do przedpokoju.
-Musiałam wyjść z pracy.
-To szykuj się na kręgle.
-To, że wyszłam z pracy nie znaczy, że mogę iść na kręgle. Muszę zrobić projekt na chemię.
-Aha. Dobra.-w całym domu rozległ się dźwięk dzwonka. Jezus. Dlaczego ja? Wstałam z sofy i ruszyłam w stronę drzwi. Kultura Styles. Kultura. Za głupie "hej" nikt Cię nie zlinczuje. Ale czego ja się mogłam po nim spodziewać?
-Dobry wieczór.-uśmiechnął się do matki, która była zszokowana jego wyglądem, jak myślałam.
-Chodź.-mruknęłam prowadząc Harry'ego do salonu.
-Nie zaprowadzisz mnie do swojego pokoju?-zdziwił się gdy usiadłam na sofie.
-Nie.
-Mam coś.- Harry Styles coś ma? U mnie w domu? Gdy jesteśmy sami w salonie? Mamo..  Harry wyciągnął przezroczyste pudełko z poćwiartowaną żabą.-Moja siostra mnie nauczyła kiedyś.
-Gemma.-oczy Harry'ego momentalnie się rozszerzyły.
-Znacie się?-stał się ponury.
-Ta.
-Skąd?-zawsze musiał wszystko wiedzieć.
-Chodzimy razem do pracy.-Harry nic nie odpowiedział. Może mogłam nic nie mówić?-Czyli mamy do zrobienia tylko projekt?
-Ta.
-Podaj mi nożyczki. Są w szufladzie po prawej stronie.-wskazałam. Styles ruszył w stronę szafki. Podając mi nożyczki zauważyłam, że ma poobijane kłykcie. Nęciło mnie, żeby zapytać się go co mu się stało,  ale podejrzewam, że jeżeli bym to zrobiła zwyzywałby mnie od najgorszych, a potem wyszedł trzaskając drzwiami. Więc siedziałam cicho.

4 kwi 2014

Forever. Chapter 1.

Z lekkiego i błogiego snu wybudził mnie odgłos znienawidzonego budziku. Mruknęłam i zaczęłam się podnosić z dwuosobowego łóżka. Podeszłam do szafy skąd wyciągnęłam czarną marynarkę, białą koszulę i czarne rurki. Do tego czarne szpilki 8 cm. Włosy spięłam w luźnego koka. Umyłam zęby, twarz i zeszłam do kuchni gdzie ojciec przeglądał poranną prasę, a mama kładła kanapki na stół.
-Hej.-przywitałam się.
-Dzień dobry.-powiedzieli równocześnie.
-Do której masz dzisiaj lekcje?-zapytał ojciec wynurzając swój nos z pod gazety.
-Do piątej.
-Dlaczego tak długo?
-Mam kółko literackie.
-No to jak przyjdziesz idziemy na kręgle.
-Nie mogę, zaraz po szkole idę do pracy.
-Nie możesz raz wziąć wolnego?-teraz to mi się o wolne pyta, a parę miesięcy temu wywalił mnie z łóżka żebym poszła do restauracji na rozmowę o pracę.
-Nie.-mówię stanowczo. Spojrzałam na zegar. Dziewiąta dziesięć. Wzięłam się za jedzenie kanapek, chciałam być wcześniej w szkole, abym mogła porozmawiać z Louis'em. Louis to mój najlepszy przyjaciel od kołyski. Z rozmyśleń o Lou wyrwał mnie głos ojca.
-Podwieźć Cię?
-Nie, przejdę się.-wzięłam torbę i wyszłam na ulicę. Włączyłam telefon i włożyłam słuchawki na uszy. Zawsze tak miałam, że gdy je zakładałam- odpływałam. Tak było też i tym razem. Wpadłam na Harry'ego. Harry Styles najpopularniejszy chłopak w szkole. Lepiej z nim nie zadzierać.
-Jak ty leziesz?! Nie patrzysz co się wokół Ciebie dzieje?! Myślisz o niebieskich migdałach.- Harry niósł w ręce butelkę wody, która wylądowała na jego białej koszulce. Teraz dokładnie widziałam każdą krople tuszu na jego ciele, ponieważ cienki materiał przebijał. Mam go teraz przeprosić? No chyba nie mam wyboru.
-Przepraszam.-mruknęłam.-Nie widziałam Cię. Sorry.
-Jak mogłaś mnie nie zauważyć? Jesteś niedorozwinięta umysłowo mając tyle lat?- Styles nieźle mnie denerwował.
-Posłuchaj. Nie rozpaczaj. To tylko woda. Za maks pół godziny twoja koszulka będzie sucha.
-Ty naprawdę jesteś dziwna.
-Odczep się.- mruknęłam i zaczęłam iść w swoją stronę. Gdy weszłam do budynku nazywanego szkolą ujrzałam Louis'a i trójkę nieznanych mi chłopaków, którzy stali przy jednej z klas razem z nim.
-Cześć.-przywitałam się.
-Hej-uśmiechnął się do mnie Louis i pocałował w policzek. Rutyna.- To jest Niall, Zayn i Liam.-wskazał kolejno na blondyna, Mulata i bruneta.
-Miło mi Cię poznać.-uśmiechnął się Liam.
-Mi Ciebie również.-odwzajemniłam uśmiech. Niall i Zayn bacznie mi się przyglądali. Niall miał w sobie to coś, a Zayn ten błysk w oku. Melisa. Ogarnij się. Melisa co ty robisz? Raczej myślisz. Harry miał chyba rację mówiąc, że myślę o niebieskich migdałach. Z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka. Pierwsza lekcja to chemia.
-Dzień dobry. Dzisiaj połączę was w pary. Mówiłam wam na ostatniej lekcji o projekcie z żabami. Te pary, które wyczytam będą musiały... Jak to wam powiedzieć? W waszym języki będziecie kroili żaby. Do tego musicie zrobić plakat o tym jak to zrobiliście. Reszta, która nie będzie wyczytana robi plakat o płazach. Więc tak. Anne i Niall. Marc i Greg. Victoria i Liam. Natalie i Claudia. Veronika i Zayn. Mary i Luce. Louis i Nina. Ostatnia nasza parka to Harry i Melisa.
-Co?-unieśliśmy się jednocześnie.
-Melisa i Harry.- Nie. Naprawdę nie ja. On? Ja? W ogóle jak to wygląda. Harry i Melisa. Melis i Harry.
-Nie mogę być z Molly albo Julie?-zapytał zdezorientowany.
-Nie. One mają do roboty co innego.
-Bożeee...-przeciągnął. Zadzwonił dzwonek. Wszyscy wyszli z klas. Wzięłam torbę i poszłam w stronę swojej szafki, skąd wyciągnęłam torbę do wf. Chciałam wyciągnąć jeszcze picie ale szafka została zamknięta przez Styles'a.
-Czego tym razem?-mruknęłam zażenowana faktem iż będę musiała spędzać z nim czas.
-Kotku słuchaj, ty zrobisz to co trzeba , a ja będę stał i idealnie się uśmiechał.
-No teraz to ty chyba śnisz.- Styles naprawdę nie mam ochoty być twoją "koleżaneczką".
-Ja? Ja nie bujam w obłokach tak jak ty.-czuję, że będzie mi to wypominał przy każdej najbliższej okazji.
-Nie jestem idiotką jak twoje przyjaciółeczki, aby robić wszystko to czego dusza zapragnie.
-Przemyśl to albo...-on mi nie będzie groził, za żadne skarby świata.
-Albo tego pożałujesz.-przewróciłam teatralnie oczami i weszłam do szatni.

Forever. Prolog.

Każdy człowiek
Gdy się rodzi
Dostaje swoją "plakietkę".
Na świecie są
Tylko dwie takie.
Są jak obrazek
Z dwójki puzzli.
Każda osoba
Ma swoją drugą
Połówkę, swój
Odpowiednik.
Znajdą się
Lub nie.
Poznajcie historię 
tej dwójki.
_______________________________________________________________________
Jestem Melisa. Melisa Angel. Rocznikowo mam dwadzieścia lat. Chodzę do szkoły z profilem humanistycznym. Mieszkam w Wielkiej Brytanii. Dokładniej w Holmes Chapel. Po lekcjach dorabiam w jednej z najpopularniejszych restauracji w Anglii. Moi rodzicie pracują w telewizji. Matka jest pogodynką, a ojciec dziennikarzem. Jestem jedynaczką. Wygląd? Wysoka brunetka o zielonych oczach. Moim atutem są długie i zgrabne nogi.

3 kwi 2014

Forever. Bohaterowie.


Melisa Angel
Piękna dziewiętnastolatka. Uwielbiana przez przyjaciół, odważna, pełna energii. Najlepsza uczennica w szkole. Na swój wiek bardzo dorosła, grzeczna oraz ułożona dopóki nie zaczyna zadawać się z NIM.


 Harry Styles
Przystojny dwudziestojednoletni chłopak. Uczęszcza do tej samej szkoły co Melisa. Nie cierpi jej. Z wzajemnością. Kilka razy karany. Wytatuowany bogacz. Najpopularniejszy chłopak w szkole. Zmienia się pod wpływem pewnej osoby.

Louis Tomlinson
Najlepszy przyjaciel Melisy. Ma dwadzieścia lat. Chodzi do tej samej szkoły co ona i Harry. Podkochuje się w Anne.
Liam Payne
Nowy w szkole. Najlepszy uczeń zaraz po Melisie. Gdy zaczyna chodzić do szkoły szybko zaprzyjaźnia się z Melisą i Louis'em. Jest bardzo dojrzały. Ma dwadzieścia lat. Ma dziewczynę Danielle Peazer.

Niall Horan
Następny nowy chłopak w szkole. Ma dwadzieścia lat. Uwielbia grać na gitarze i oczywiście jeść. Podkochuje się w Melisie.
Zayn Malik
Mulat o czekoladowych oczach. Ma 21 lat. Kocha śpiewać. Jest następnym nowym chłopakiem w szkole. Bardzo szybko zostaje polubiony. Ma dziewczynę Perrie Edwards.

Natalie Boon
Najlepsza przyjaciółka Melisy i Lou. Ma dziewiętnaście lat. Podkochuje się w Harry'm. Niestety bez wzajemności.
Gemma Styles.
Siostra Harry'ego. Ma dwadzieścia dwa lata. Pracuje z Melisą, którą uwielbia. Próbuje zeswatać Harry'ego i Melisę.
Anna Padre
Najlepsza przyjaciółka Melisy Louis'a i Natalie. Ma dwadzieścia lat. Jest wrodzoną tancerką. Uwielbia Zayn'a
Molly i Julie Jenner
Bliźniaczki. Mają po dwadzieścia lat. Należą do elity Harry'ego. Oby dwie podkochują się w Harry'm. Nienawidzą Melisy.

Powitanie

Heeeeejo! 
Zaczynam działać z następnym blogiem.
Wiem, że to już trzeci. Ale pierwszy jest zawieszony, drugi w trakcie pisania to dlaczego nie może być trzeci?
Nie wiem jak mam zacząć. Lolz -,-
W prowadzeniu bloga pomagać mi będą:
Natalia, Lidia oraz Patrycja- za co chcę im bardzo podziękować.
Więc to już chyba na tyle.
Klaudia.