20 gru 2014

Forever. Chapter 13.

W głowie odtwarzałam sobie kilka razy wydarzenia sprzed paru minut. Całowałam się z Harry'm. Dlaczego? Dlaczego, on to zrobił? Może poniosły go emocje? Może nie potrafił znieść całej tej sytuacji i się w niej odnaleźć? Z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk klaksonu. Wstałam z ławki i poszłam do samochodu Liam'a.
-Co się stało?-zapytał Louis, gdy usiadłam na tylni siedzeniu pasażera obok niego. Dlaczego on tak cholernie dobrze mnie znał? Lekko się do niego przytuliłam. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że zdradziłam Natalie.
-W domu się wszystkiego dowiesz.-powiedział na tyle cicho, aby usłyszał to tylko on. Zaczęłam wystukiwać różne rytmy pukając o telefon. Ręka Louis'a znalazła się na moich włosach i zaczęła je targać. Z natury kazałabym mu przestać, ale nie wtedy.
-Dzięki Liam.-powiedziałam gdy zaparkował pod moim domem.
-Nie ma za co. Do zobaczenia.-uśmiechnął się.
-Pa.-starałam się odwzajemnić uśmiech. Weszłam do domu, a za mną Louis. Mamy nie było. Ruszyłam w stronę mojego pokoju. Chciało mi się strasznie płakać. Usiadłam na krawędzi łóżka i utkwiłam wzrok na zdjęciu, na którym byłam ja i Natalie.
-Mel, co się stało?-Louis ukucnął przede mną i chwycił moje dłonie.
-Ja...Boże...Harry...Ja...
-Całowaliście się?-jakby czytał w moich myślach. Przytaknęłam głową i ją spuściłam na dół. Moje oczy się zaszkliły.-Spokojnie.-palcami przejechał po moich dłoniach.
-Louis. Ja zerwałam przyjaźń z Natalie. Ja ją zdradziłam. Zrozum.
-Przecież, nikt nie musi się dowiedzieć.
-Prędzej czy później ona się dowie. Ona mnie zniszczy. Dopiero co lekko odbudowałyśmy ze sobą kontakty. Ja to spieprzyłam. Ja.-płakałam. Louis cały czas trzymając moje dłonie przytulił mnie.
-Masz mnie.-szepnął. Moje uspokojenie się trwało kilka minut.
-Louis, dziękuję.-powiedziałam.
-Za co?
-Za to, że jesteś. Bez Ciebie bym sobie nie poradziła.
-Pamiętaj, że zawsze będę do twojej dyspozycji.-uśmiechnął się i pogładził mój policzek.
* * *
Gdy obudziłam się następnego dnia zastałam Lou u mnie w pokoju.
-Co ty tutaj robisz?-zapytałam.
-Obudziłem się zbyt wcześnie. Pomyślałem, że po Ciebie wpadnę.-powiedział.
-Umm... Okej?-wstałam, podeszłam do szafy i wyciągnęłam ubrania.  Poszłam do łazienki, gdzie szybko załatwiłam to co trzeba. Ubrałam się i wyszłam.
-Wyglądasz jak woda.-skomentował Louis.
-Tej dzięki. Umiesz komplementować.-powiedziałam z sarkazmem. Zeszliśmy do kuchni, gdzie mama jak zwykle popijała poranną kawę.
-Cześć.-mruknęłam.
-Dzień dobry.-powiedziała. Wzięłam jabłko ze stołu i ruszyłam w stronę drzwi.
-Co?-zapytałam Louis'a, gdy ubrałam buty i byłam gotowa do wyjścia, a on podpierał framugę drzwi.
-Nie wyjdziesz stąd.
-Bo?-lekko się zdenerwowałam.
-Bo nie będę patrzył jak się głodujesz.-Louis poszedł do kuchni i wyciągnął z szafki batonik.-Chociaż to zjedz. Proszę.-przewróciłam oczami i wzięłam z jego dłoni batonik.-Coś myślę, że będę tutaj częściej rano przychodził.-powiedział gdy szliśmy na uczelnię.
-Louis. Wiesz przez co przechodziłam w dzieciństwie.-zapadła niezręczna cisza.
-Przepraszam.-powiedział.
-Nie masz za co. Po prostu nie wracajmy to tego jakże interesującego punktu w moim życiu.-powiedziałam szeptem.
W szkole wszystko było inne. Inne i dziwne. Wszyscy nauczyciele byli spokojni i nie krzyczeli na nas. Do Harry'ego każdy podchodził z dystansem. Na każdej lekcji oby dwoje przyłapywaliśmy się na patrzeniu na siebie. Szybko opuszczaliśmy wzrok. Tak w kółko. Skończyliśmy z Lou lekcje. Wychodziłam z nim z szatni.
-Czekaj.-szepnęłam.
-Co?-zapytał.
-Cicho.
-Czy ty chcesz podsłuchiwać rozmowę Styles'a?-szepnął mi do ucha. Przytaknęłam głową. Słyszałam jak Harry wypowiada słowa "Jest idealna", "chyba ją lubię" czy "ma niesamowite oczy".
-Możemy iść?-mruknął do mnie Louis.
-Tak.-złapałam go za rękę i wyszliśmy z uczelni. Przy bramie stała Eleanor? Nie, tylko nie ona. Wiedziałam, że była dziewczyną Lou, no ale cóż nie darzyłam jej sympatią.
-Hej, kotku!-krzyknęła i pocałowała chłopaka. W ułamku sekundy cofnął mi się poranny batonik.
-Hej Melisa.-przytuliła mnie, a ja z niechęcią odwzajemniłam uścisk krztusząc się zapachem jej perfum. Nagle mój telefon za wibrował dając mi znak, że dostałam wiadomość.
-Przepraszam.-powiedziałam do dwójki i odeszłam kawałek, aby przeczytać wiadomość. "Dziękuję, że się starasz. Niedługo Ci to wynagrodzę. Xxx" Nadawcą SMS-a był Louis. "Robię to tylko dla Ciebie."-odpisałam.
-Ja już pójdę.-oznajmiłam dwójce zakochanych.
-Melisa, odwiozę cię.-zaoferował Louis.
-Nie. Dzięki. Nacieszcie się sobą.-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz